Nałóg fotografowania

Fotografowanie jest jak nałóg. Dziesięć lat temu, w epoce fotografii "analogowej" nałóg ten rujnował kieszeń. Dzisiaj pojawiają się nowe zagrożenia. Robimy dużo zdjęć, większość jest poprawna technicznie i staje przed nami trudne zadanie wyboru najlepszych ujęć. Jest to trudne w przypadku gdy robimy fotografie w ciekawych miejscach gdyż sama treść fotografii jest fascynująca i kiepski kadr czy oświetlenie nie przeszkadza nam tak bardzo. Jestem z wykształcenia malarzem. Staram się kadrować i oświetlać zdjęcia jak obrazy. Mam nadzieję, uda mi się dostrzec i wyeliminować banalność i patos. Oglądajcie, komentujcie, proszę - może zobaczycie coś czego nie zauważyłem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2009

Złapany czas

     
Lubię tak się zasadzić z dużym zoomem i czekać. Czekać aż ktoś kogo fotografuję zauważy że się zaczaiłem.
Udaję się wtedy złapać taką chwilkę, osoba fotografowana nie zdąży zacząć "pozować". Wrażenie jest jakby się czas zatrzymał.  Podpatrzyłem to w obrazach Jana Vermeera.

Dzieci !


Dzieciaki! Nie mogą wiedzieć, że robimy im fotki. Od razu pozują, są nienaturalne, maksymalnie uśmiechnięte. Ratuje nas tylko zoom. Wyczekujemy aż się ładnie ustawią i pstrykamy. Jak się nie możemy doczekać to zwracamy na siebie uwagę i też pstrykamy - nagle - jak na pierwszej fotce.

KRZYWO

                                       
Fajnie jest czasami przekosić kadr.  Ściąga to uwagę oglądającego na ten fragment zdjęcia który jest we właściwej pozycji w stosunku do ziemi. Trzeba to tak zrobić by nie wprowadzić niepokoju do całej kompozycji.
Zamieszczone fotki należy oglądać oddzielnie.  Zamieszczone obok siebie "przeszkadzają" sobie.

Wyprawa Jerutki 95



Na pierwszej fotografii złapana grupa ludzi. Ustawienie przypadkowe ale "przypadkiem" osoby są ustawione jak na barokowych obrazach. Kompozycja w trójkącie.
Tutaj link do galerii z tych wakacji: Jerutki 95 i to samo miejsce 2 lata później: Jerutki 97

ISO 800

Zdjęcie robione przy świeczce, pod namiotem. Chcąc mieć pewność, że cokolwiek mam na negatywie zawsze na wszystkie wyprawy brałem chemię, koreks i wołałem negatywy w terenie.
Czeski negatyw o czułości 800, przewołany na 1600. Kiev, format 6x6 cm.
Druga fotka to stary młyn - portret drewnianego słupa z pięknym usłojeniem.

Prawa autorskie

Wszystkie fotografie zamieszczone w tej witrynie sa objete prawem autorskim, wszystkie fotografie są moją własnością, nie można ich przetwarzać, publikować bez mojej zgody.
Można natomiast fotke, która Wam się spodoba ściagnąć sobie na komputer, wrzucić na tapetę, czy wydrukować i oprawić w ramki by powiesić w DOMU na ścianie- oczywiście z informacją o autorze.